- dziś jedyna pozostałością jest nazwa jednej z ulic – Dworska
- informacje z opowiadania pani Heleny Olejnik W czasie działań wojennych pałac został zniszczony, ale nie doszczętnie (spalony w 1/3). Pani Helena Olejnik, czyniła starania, aby w tym pięknym budynku, otoczonym przepięknym parkiem, powstał dom dla ofiar wojny. Niestety działania te nie przyniosły skutku. Pamięta przepiękne, oryginalne drzewa rosnące w pałacowym parku. Była świadkiem niszczenia, rozkradania pałacu i wreszcie jego całkowitej ruiny. Właściciel z rodziną opuścił pałac i Wilczyce, gdy wojska radzieckie znajdowały się 100 km od Wrocławia. Pozostały 2 służące i lokaj. Lokaj pracujący w pałacu mieszkał po wojnie w rodzinie ogrodnika. Wspominał, że właściciel pałacu był człowiekiem bardzo dobrym dla swoich ludzi. Jego ojciec był fundatorem ewangelickiego kościoła w Kiełczowie. Małżeństwo ostatniego właściciela było mieszane katolicko – ewangelickie. Pani Helena zapamiętała przepiękny taras z kutą z żelaza balustradą. Rozciągał się z niego widok na park. U stóp tarasu wypływało źródełko, nieopodal rosło drzewko oliwkowe. W parku rosły czerwone dęby i wiele oryginalnych drzew.
- informacje z publikacji – opracowania Zbigniewa Frasa „Dzieje gminy Długołęka” Właściciele pałacu – rodzina von Pfeil (od roku 1821 aż do II wojny należały do nich dobra wilczyckie). Majątek zakupił hrabia Fabian von Pfeil i na starych fundamentach zbudował nowy pałac w stylu empire. Otoczony był czworobokiem zabudowań gospodarczych. Wokół rozciągał się pięciohektarowy park (m. In. Szeroka aleja bukowa, wiele starych drzew). Część posiadłości otaczał mur jeszcze z roku 1700. W parku utworzono tzw. Gaj bohaterów. Cel: uczczenie pamięci 12 żołnierzy rodem z Wilczyc, którzy polegli w I wojnie światowej. Inicjator: siostra hr. Karla Friedricha von Pfeil. Wygląd: 12 dębów i olbrzymi głazami narzutowy, na których wyryto nazwiska owych żołnierzy.
w/w siostra hrabiego – właściciela majątku, była organizatorką życia kulturalnego we wsi – np. w roku 1923, na Boże Narodzenie przygotowała przedstawienie jasełkowe z 34 wiejskimi aktorami. Przedstawienie to przez lata prezentowane było w różnych miejscowościach.
Do majątku wilczyckiego należał także młyn, którym zarządzał brat właściciela zamku. Przeprowadził on modernizację młyna. Korzystali z jego pracy nie tylko mieszkańcy Wilczyc, ale także wielu okolicznych wsi i miejscowości. Budynek istnieje do dziś, ale od kilku lat młyn już nie pracuje.
Dzięki „ludziom z pałacu” kwitło życie gospodarcze i kulturalne w Wilczycach.
Informacje na temat pałacu w Wilczycach uzyskaliśmy z różnych źródeł: ˇ w opracowaniu Zbigniewa Frasa „Dzieje gminy Długołęka” znaleźliśmy informacje: Fabian von Pfeil kupił dobra Wilczyc w 1821 roku i tuż po tym wzniósł na starych fundamentach w stylu empire dwór, który był otoczony czworobokiem budynków gospodarczych. Wokół niego rozciągał się pięciohektarowy park, w którym na uznanie zasługiwała szeroka bukowa aleja i wiele starszych drzew. Natomiast część posiadłości otaczał mur, który prawdopodobnie pochodzi jeszcze z 1700 roku. ˇ Na spotkaniu w szkole zorganizowanym przez nasz klub z jedną z mieszkanek Wilczyc, p. Olejnik usłyszeliśmy, że: jej mąż objął ogrodnictwo w pałacu w 1945 roku. Ówczesny właściciel, wiedział, że Wojsko Radzieckie pali duże majątki wiejskie i morduje ich właścicieli. Toteż gospodarz wywiózł wartościowe rzeczy do Niemiec i gdy wojska były 100 km od Wrocławia, uciekł z rodziną. ˇ Z wspomnień p. Mieczysława Tryba dowiedzieliśmy się, iż: Ulica Dworska prowadziła do dawnego dworu, gdzie były dwie wielkie bramy z czerwonej cegły, a właściwie łuki łączące dwa budynki. Po tym jak pałac został spalony, ludzie podbierali z ruin po pałacu i budynków do niego należących cegły oraz gruz, który był im do czegoś potrzebny.
2007-10-29
Kiełczów Wiadomości o najdawniejszych dziejach Kiełczowa są bardzo zdawkowe. Pierwsza wzmianka o wsi występuje w rejestrze nuncjusz papieskiego Galharda de Cerceribus z 1335 roku- po łacine "villa Viganda".
Nazwę tę można wiązać z czasami osadnictwa na prawie niemieckim. Najprawdopodobniej sasadźca (czyli ten, który werbował i sprowadzał osadników) nosił imię Wigand i od niego utworzono nazwie wsi -wigandi villa. Z kolei w dokumencie z 1346 roku występuje nazwa Wyganisdorf. W następnych wiekach pojawiła się już nazwa Kielcow, a także kontynuacje nazwy poprzedniej: Wegamtsdorf i wreszcie Gross Weigelsdorf. Do połowy XIX wieku Kiełczów dzielił się na dwie części- górny i dolny. Na początku XVI wieku obie części należały do Hansa von Borschnicz. Później Kiełczów był własnością księcia ziębicko- oleśnickiego Karola I, który trapiony kłopotami finansowymi, sprzedał w 1529 roku Kiełczów, wraz i kilkunastoma majątkami, radzie miejskiej Wrocławia. I choć książę Karol I szymbko sam unieważnił tę transakcję, przez kilka dziesięcioleci Kiełczów pozostawał własnością rady miejskiej Wrocławia. W 1594 roku wieś należała już do Hansa von Hassena. W pierwszej połowie XVII wieku właściciel zmienił się dwa razy: w roku 1610 był nim Adam von Gaffron, a w roku 1630 - Kasper Freidrich von Scherz. Krótko w latach 1646- 1649 Kiełczów był ponownie w rękach rodziny von Hessen. Od von Hessenów wieś odkupił Kasper Adam von Strudniz. Następni właściciele to Hans Gregory von Berka (do roku 1720) i rodzina von Frankenburg (do roku 1777). W tym właśnie roku zaczyna się ponad stupięćdziesięcioletnia przynależność wsi do jednego rodu - von Strachwitz. Kiełczów kupił wrocławski biskup sufragan Johann Moritz von Strachwitz, po nim odziedziczył wieś brat, Anton Friedrich (1782) i jego potomkowie - aż do 1945 roku. W I połowie XVIII stulecia cesarz austriacki Karol IV (1715- 1740) nakazał sporządzenie - w celu skuteczniejszego ściągania podatków - tzw. katastru czyli spisu nieruchomości z wykazem dochodów ludności na Śląsku. Dzięki zachowanym do dziś katastrom wiemy, kto w Kiełczowie płacił wówczas podatki. Kataster Kiełczowa zaopatrzony jest w lakową pieczęć gminy, która przedstawia chłopa, idącego z widłami w ręku i podpierającego się kijem. Pod koniec XVIII Kiełczów był dużą wsią zamieszkaną przez 464 osoby. Był tu kościół, szkoła, młyn, dwie karczmy i tłocznia oleju. w roku 1845 Kiełczów liczył już 664 mieszkańców. We wsi było pięć tłoczni oleju, 31 rzemieślników i 7 handlarzy. W drugiej połowie XIX wieku we wsi mieszkało ponad 700 osób. Jak wynika ze spisu ludności, przeprowadzonego w roku 1887, Kiełczów liczył wówczas 776osób. Choć na początku naszego stulecia liczba ta nieco spadła (w 1908 roku w Kiełczowie było 707 mieszkańców), to po I wojnie światowej znowu wzrosła, by w roku 1925dojść znowu do 774. W Kiełczowie protestanci stanowili większość. Do połowy XIX wieku liczba katolików rosła, dochodząc w 1845 roku do 96. W następnym stuleciu katolików w Kiełczowie ubywało i ich liczba spadła poniżej dziesięciu procent ogółu mieszkańców. W 1908 roku mieszkało tu 63 katolików, w tym 6 Polaków. Pierwsza wzmianka o istnieniu we wsi kościoła pochodzi z 1335 roku. Jeszcze w 1376 kościół w Kiełczowie podlegał proboszczowi wrocławskiemu. Gdzieś między rokiem 1530 a 1560 kościół przejęli ewangelicy. Trudno podać dokładną datę powstania w Kiełczowie gminy ewangelickiej, ponieważ w roku 1654 pastwą pożaru padł nie tylko kościół, budynek szkolny, ale też zakrystia, a wraz z nimi wszystkie dokumenty tam zgromadzone i księgi kościelne. Według G. Fuchsa, badacza kościołów w księstwie oleśnicki, pierwszym pastorem w Kiełczowie był Pater Perdus, który przybył do wsi około 1560 roku. Na miejsce starego ewangelicy wznieśli nowy kościół w 1597 roku. W połowie XVII wieku pastorem w Kiełczowie był pochodzący z południowych Niemiec M. Wolfgang Ferentz, o którego burzliwym i niespokojnym życiu dużo wiemy. Zaczynał służbę duchowną w szwedzkim regimencie. Praca ta była nielekka, wojska szwedzkie w okresie wojny trzydziestoletniej (1618 - 1648) miały zasłużoną złą sławę - grabieżców i ciemiężycieli ludności cywilnej. Nie dziw więc, że pastor długo nie wytrwał przy swoich "owieczkach" i osiadł na parafii w Jaworze. Spokojna i cicha praca duszpasterska też mu jednak nie odpowiadała. W 1650 roku opuszcza Jawor i przenosi się do Mietkowa koło Środy Śląskiej. Stamtąd właśnie w 1655 roku przybywa do Kiełczowa, gdzie wytrwa aż do 1662 roku, zajęty odbudową zniszczonych pożarem kościoła i szkoły. Po wyjeździe z Kiełczowa i krótkim duszpasterzowaniu w Witowicach w powiecie Oławskim, w roku 1665 postanawia zrezygnować ze stanu duchownego. Ostatnie trzy lata spędza jako lekarz w Srebrnej Górze. W 1662 roku pastora Ferentza zastąpił w Kiełczowie Samuel Emrich (1625 - 1691). Przeżył we wsi 30 lat, jego zasługą było zaprowadzenie ksiąg kościelnych, których spisywania zaniechał niespokojny poprzednik. Nowy kościół w Kiełczowie wybudowano w latach 1790 - 1792 dzięki staraniom energicznego pastora Johanna Hansena. Kościół, uznawany za jedną z najpiękniejszych na Śląsku świątyń wiejskich, powstał na miejscu starego. Dobudowano nową wysoką wieżę (ponad 35m). Uroczyste poświęcenie kościoła pod wezwaniem św. Trójcy odbyło się 3 czerwca 1792 roku. Najdłużej związanym z Kiełczowem pastorem był Bernard Schwerck. Przybył tam w 1838 roku, mając już 31 lat, i spędził całe dalsze życie - zmarł w 1880 roku. Ostatnim pastorem w Kiełczowie był w latach 1933-1945 Werner Schmauch. Znaczenie kościoła w życiu wsi w dawnych czasach wykraczało znacznie poza funkcje konfesyjne. Budynek kościoła służył na przykład mieszkańcom jako schronienie w razie niebezpieczeństwa podczas wojny. Wokół kościoła koncentrowało się życie wsi. W uroczystościach religijnych tłumnie uczestniczyli zarówno mieszkańcy wsi, jak i właściciele ziemscy. I tak w roku 1771 w uroczystej Komunii Św. uczestniczyło prawie 4000 osób. Trzy razy w roku właściciel wsi urządzał festyn z okazji ważniejszych świąt kościelnych. Uczestniczyli w nich, od czasów panowania Fryderyka II (1740- 1786), także przedstawiciele administracji państwowej. W 1930 roku w Kiełczowie odbyły się bardzo uroczyste obchody 400-lecie powstania ewangelickiej gminy. Główne uroczystości przypadły na listopad, ale przygotowania do nich podjęto dużo wcześniej. Przede wszystkim
wyremontowano kościół (poprzednie remonty przeprowadzono w latach 1859 i 1892). Już rok wcześniej budynek kościoła na nowo otynkowano i pomalowano wnętrze. Nie obyło się bez kłopotów, bo zawilgocenie murów sprawiało, że kolory nie wypadały jednolicie- malowanie musiano powtarzać, co znacznie podniosło koszty. Zakrystię pokryto nowym dachem. Najważniejsze jednak było to, żeby kościołowi przybył nowy, trzeci dzwon. Pierwszy pochodził z 1693 roku, drugi ufundowany przez rodzinę von Frankenberg, został w czasie I wojny światowej przetopiony na armaty. Nowo powieszony dzwon pochodził z giserni we Wrocławiu, na jednej stronie miał inskrypcję "w 1917 roku zostałem ofiarowany ojczyźnie, w 1929 roku powstałem na nowo z dobrowolnych składek mieszkańców wsi..." Gdy wybuchła II wojna światowa nowy Kiełczowski dzwon miał podzielić losy swego poprzednika - miał być przetopiony na armaty. Dzwon zdjęto z wieży i przetransportowano do Hamburga na składowisko dzwonów. Tam szczęśliwie doczekał końca wojny (pod urzędowym numerem 9-11-14 b) i w nowych okolicznościach nie wiedziano co z nim począć. Dopiero w 1953 roku władze kościelne zdecydowały przekazać dzwon nowo budowanemu kościołowi św. Krzyża w Bremenhaven. Gdy w sierpniu tegoż roku dzwon przetransportowano z Hamburga na nowe miejsce, okazało się, że nie ma on gdzie zawisnąć - kościół nie był jeszcze gotowy, a co najważniejsze wieża jeszcze nie wzniesiona. Dopiero 12 listopada 1961 roku dzwon, odremontowany, zadzwonił z nowej wieży w Bremenhaven. W połowie XIX wieku, po reformie uwłaszczeniowej, majątek rodziny von Strachwitz obejmował 388 ha (w tym pola-347ha, łąki-23ha, lasy jedynie 5ha); gmina wiejska dysponowała 636 ha (także przeważały pola uprawne- 554ha). Ostatnim Niemieckim sołtysem w Kiełczowie był Gustaw Lehnig.
2007-10-29
Z jednego końca na drugi 10 minut, pośrodku drogi krzyż pamiętający wydarzenia I wojny światowej, dalej stary żuraw studzienny. Po drugiej
stronie przystanek: miejsce wieczornych spotkań młodzieży, świetlica,
sklepik... oto cała Bielawa!
Malownicze okolice Bielawy to uprawne pola rzepaku, ziemniaków, truskawek, chmielu. Miejsce wypoczynku to okolice stawu, szczególnie latem.
Ścieżka przyrodnicza wędrująca groblami nad stawem świadczy o wyjątkowości tego miejsca-azylu dla roślin i ptaków.Hałda koło stawów to odpady popiołu potocznie zwane przez miejscowych „popiołki”.
W tym pozornie martwym miejscu „osiedliły” się
ptaki, które wydrążyły głębokie tunele-mieszkania i stały się tajemniczą ozdobą tego miejsca. Tuż obok rośnie lasek „wiklinowy”- do wyplatania koszyków. W tej okolicy znajdują się polanki jagodowe i znane tylko grzybiarzom miejsca obfitujące w grzyby.
2007-10-28
BYKÓW
Byków, to wieś położona na terenie równiny olesnickiej na wy. 131-139 m n.p.m., ograniczonej rzekami Dobrą i Toporem. Wieś jest duża, otoczona lasami, w których żyją różne zwierzęta. Wybierając się do lasu na grzyby, czy na spacer, można spotkać sarny, jelenie, łanie, dziki, dzięcioła pstrego i czarnego, sójki, sikorki, bociana białego i czarnego i wiele innych stworzeń. Przez wiedzie trasa Wrocław – Warszawa. Większe miejscowości oddalone są od Bykowa: Oleśnica – 11 km, Długołęka – 3,5 km. Wszędzie można dojechać komunikacją PKS. Wieś się rozbudowuje, powstaje tu dużo domów, przybywa nowych mieszkańców. Pierwsze wzmianki o Bykowie pochodzą z 1385 r., wieś się nazywała wtedy Peykow, były to dwie małe osady: Górny i Dolny Byków. Wiadomo też, że we wsi był kościół, proboszczem był Paulus. Kościół był wiele razy przebudowywany: - w II poł. XVI w. został przebudowany, drewniane ściany zewnętrzne zastąpiono murowanymi, - w 1702 r. – rozbudowany - w latach 1720-21 wybudowano drewnianą wieżę kościelną, powiększono jeden z dzwonów - w 1852 r. Kościół przebudowano. Kościół początkowo był katolicki, ale w latach 1560-70 przejęli go protestanci. Pierwszym pastorem był Kilian Ulman. Po 1956 roku przejęli go katolicy. Dziś kościół prezentuje się okazale, jego wnętrze sprzyja zadumie i modlitwie. W kościele jest klasyczna chrzcielnica, tablica fundacyjna z herbami z 1715 r., piękny ołtarz, ambona. W XVI i XVII w. duchowni często się zmieniali, prawie co 4 lata. O wyborze pastora i czasie jego posługi decydował właściciel wsi. Pewna stabilizacja nastąpiła od kadencji Adama Fabri: 1635 – 1651 r. to lata jego pracy w Bykowie. Jego następca Thomas Pluta spędził w Bykowie 40 lat (1651-1699). Z długotrwałej pracy wynikały nowe inwestycje. Natomiast Johann Gottfried Bimer, który był pastorem 20 lat wybudował w 1866 nową plebanię. I tak w czasie 27 letniej kadencji pastora Gottleba Bessera wystawiono nową murowaną dzwonnice i zakupiono nowe organy. Ostatnim pastorem w Bykowie był Haus Klett, w latach 1936-45. Nazwa wsi zmieniała się często: 1385 – Peykow 1484 – Peyka 1529 – Peykowe 1614 – Peicke 1684 – Penckin 1785 – Pencke XIX w. ustaliła się nazwa Penke.
Z nazwą wsi Byków wiąże się pewna legenda: „Król Bolesław Krzywousty wracając po bitwie na Psim Polu zatrzymał się ze swoimi wojskami na łąkach przed wsią, aby odpocząć i posilić się. Wszyscy byli zmęczeni i głodni. Zauważyli pasące się zwierzęta – byki – upolowali je i przyrządzili strawę. Posiłek im bardzo smakował, tak bardzo, iż król w dowód wdzięczności zostawił wieśniakom nazwę wsi: Byków”. Tyle głosi legenda. Zmieniała się nazwa wsi, zmieniali się właściciele. W 1529 r. część Bykowa należała do braci Borschnitz z Borowej. 70 lat później właścicielem wsi został Heinrich von Hertel. W 1636 r. Byków przeszedł we władanie Hansa von Kottwiza. W XVII wieku włąścicielami Bykowa była rodzina von Gaffron. Koniec XVII w. wieś przejmuje Heinrich Wilhelm von Freyenfels. W XVIII w. właścicielami Bykowa została rodzina von Hangwitz. Uczynili oni z wsi wspaniałą posiadłość. Wybudowali piękny pałac otoczony wspaniałym parkiem w stylu angielskim. W Bykowie urodził się (11.06.1752r.) przedstawiciel rodu von Hangwitz, baron Christian Kurt von Hangwitz, wybitny mąż stanu, kurator założonego w 1811r. Uniwersytetu we Wrocławiu. W 1786 r. wieś kupuje Juliusz Konrad von Poser, a od niego baron von Gregory. W 1838r. Byków zostaje własnością księcia brunszwicko-oleśnickiego Wilhelma. Wybudował on we wsi romantyczny pałacyk myśliwski. Po śmierci księcia w 1884 r. Byków zostaje własnością saskiej dynastii Wettynów. W 1932 r. hrabia Bernard von Schweinitz kupuje pałacyk myśliwski. W Bykowie mieszkały wtedy 552 osoby. Był kościół, plebania, szkoła, dwie karczmy, dwa wiatraki, kuźnia, browar, młyn kieratowy i tłocznia oleju. Gospodarstwa rolne, których było wtedy 49 trudniły się głównie uprawą żyta i kartofli. We wsi były dwa sklepy. Było wiele warsztatów rzemieślniczych: stolarski, krawiecki, szewski, fryzjerski, kowalski, murarski, ciesielski, siodlarski. Była też straż pożarna, związek sportowy i chór. Według spisu z 1939 r. w Bykowie mieszkały 453 osoby. Byków po wojnie był bardzo zniszczony. Osadnicy odbudowali przydzielone gospodarstwa, zapuszczali korzenie, pielęgnowali tradycje i zwyczaje przywiezione ze swych rodzinnych stron. Tworzono nowy dom na tym co zostało. Powołano pierwszego polskiego sołtysa, zostal nim w 1947r. pan Jan Kowalski. Otworzono drzwi polskiej szkoły 3 klasowej, przedszkola – był rok 1956. w kościele zaczęły się odprawiać nabożeństwa katolickie (1960r.) Dziś Byków jest dużą wsią, mieszka w niej ok. 560 osób.
Co warto zobaczyć w Bykowie: - kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej z pięknym wnętrzem (chrzcielnica, tablica fundacyjna z herbami, ambona), - koło kościoła nagrobki z przełomu XIX i XX wieku, pozostałości po cmentarzu, - za kościołem aleja lipowa - na współcześnie założonym cmentarzu kropielnica, nagrobek z XIX w.
-studnia korbowa
- budynek starej
gorzelni z 1850 r
- budynek starej szkoły, dawniej plebani,
-żuraw drewniany przy budynku z 1880 r. -budynki dawnego folwarku, - stare drzewa, pozostałości dawnego parku - budynek dawnej leśniczówki, - park rekreacyjno-sportowy, (boisko do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, stoły do gry w tenisa, ławeczki, oczko wodne) gdzie odbywają się uroczystości gminne, m.in. dożynki, Dzień Matki i Dziecka - świetlica wiejska, zaprasza na zajęcia dydaktyczno-wychowawcze dla dzieci i młodzieży, spotkania dla dorosłych, uroczystości okolicznościowe wiejskie i gminne.
Opracowanie: Zespół „Włatcy Bykuf” na podstawie: 1. Monografia krajoznawcza, Wrocław 1989r., Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. 2. Dzieje gminy Długołęka. 3. Przewodnik turystyczny. Gmina Długołęka. 2006r. 4. informacje od p. Z. Nowakowskiego, p. B. Górnej
Niektóre zdjęcia pochodzą za zbiorów Pana Jerzego Bartkowiaka