2007-11-12
Wywiad z panią Heleną Szyszką – byłą dyrektorką SP w Dobroszowie
oraz nauczycielką historii
*Ile lat uczy Pani w naszej szkole?
Już 37 lat. 
*A jak długo była Pani dyrektorką?
Byłam od 1986 do 2005 r., czyli 19 lat.
*Jak zmienił się Dobroszów od tamtego czasu?
Powstało wiele nowych budynków, ludzie byli kiedyś bardziej życzliwi.
*Jak wyglądały Januszkowice?
Chodziliśmy zwiedzać stare budynki, które były smutne. Tamte Januszkowice nie przypominały dzisiejszych, rozbudowanych Januszkowic. Teraz jest wiele nowych domów, ludzi.
*Przez te lata, jaką klasę wspomina Pani najlepiej, która była najlepsza?
Najlepsza była klasa, którą uczyłam zaraz jak tu przyszłam od 1 do 8 klasy. Byłam ich wychowawczynią.
*Jacy byli wtedy uczniowie?
Uczniowie psocili, żartowali, aby byli grzeczniejsi niż dzisiaj. Mieli szacunek dla nauczyciela. Czuli się gospodarzami szkoły, przynosili coś, naprawiali. Jak była jedna piłka w szkole, cieszyli się i grali.
*Jak wyglądała szkoła?
W szkole bardzo pomagali rodzice, którzy mieli duży wkład w szkołę. Pomagali przy malowaniu klas, zakładaniu boiska, sali gimnastycznej. Organizowali zabawy rodzicielskie, z których dochód był ofiarowany szkole na nowe sprzęty, pomocy dydaktyczne i sportowe, środki audiowizualne, komputery.
*Czy chodziła Pani zimą z uczniami nad staw?
Tak, chodziłam. Nawet w pewnych latach uczyłam w-fu. Klasy były podzielone na chłopców i dziewczynki. Ja uczyłam dziewczynki w-fu. Było wspaniale. Organizowaliśmy kuligi.
Czym ujęła Panią nasza szkoła, że nie chciała Pani pracować np. w Oleśnicy?
Ujęli mnie tu udzie swoją serdecznością, szacunkiem do szkoły i nauczycieli. Ponadto z roku na rok stawała się mieszkańcem tych stron. Znałam losy każdej rodziny, ich radości i smutki. Cieszyłam się z uczniów, którzy kontynuowali naukę na wyższych uczelniach. Ponadto lubię wieś, spokojny, taki cichy tryb życia, gdzie uczniowie są inni niż w mieście.
*Czy Pani ile było najwięcej osób w jednej klasie?
Najwięcej to było jak przyszłam tutaj 38 osób.
*Czy uczyła Pani innych przedmiotów prócz historii i w-fu?
Tak, wszystkich. Lecz później zaczęto wymagać specjalistów od danego przedmiotu i zaczęto ich przyjmować. Ja byłam specjalistą od historii.
*Czy lubi Pani swój przedmiot?
Uwielbiam. Historia jest moją pasją. Przekazałam to swojej córce, która skończyła studia na uniwersytecie i uczy historii w szkole średniej w Oleśnicy.
*Czy pamięta Pani swoich uczniów?
Oczywiście, wszystkich pamiętam. Mam zdjęcia, kroniki, albumy, zaproszenia. Szkoła to moje życie.
rozmawiały: Monika Owczarek i Karolina Tutajewicz
Dobroszów, 25.10.2007 r.